O autorze
Zaparaszam na mój Facebook

Ryby głosu nie mają

Czas więc przemówić w sprawie wigilijnego karpia. Żeby nie wylać dziecka z kąpielą, czyli walcząc ze sprzedażą żywych karpi w supermarketach, nie sprowadzić na rynek filetów z karpia z Chin, trzeba działać bardzo roztropnie. Karpie kupować w hodowlach, sklepach rybnych, takich które mają właściwe warunki i osobę, która może zabić rybę na miejscu a nie sprzedawać go w plastikowej torbie, żeby zadusił się przyciśnięty stertą innych zakupów...

Trzeba działać ostrożnie. Bo handlowcy kierują się często wyłącznie zyskiem, więc jak poczują, że handel żywymi karpiami z polskich hodowli jest z jakiś względów nieopłacalny, zaczną kupować najtańsze, karpie prosto z Chin. Kupujmy więc wyłącznie świeże filety i świeże całe ryby z polskich hodowli i nigdy nie kupujmy karpi mrożonych, bo te mogą pochodzić naprawdę skądkolwiek!



Ja w zeszłym roku na wigilię kupiłam filety z hodowli z Opola Lubelskiego, gdzie ryby hoduje się tradycyjnie już od trzystu lat! Karpie przygotowuje się tam do sprzedaży w filetach, żeby ości nikomu nie zrobiły krzywdy. Sposób, w jaki w lubelskim przygotowuje się tę rybę, nazwałam faworkami z karpia. Dzwonka karpia nacina się tak jak faworki i wywraca na drugą stronę. Lekko oprósza się je mąką i wrzuca do bardzo gorącego oleju słonecznikowego. Musi być go tak dużo, jak do głębokiego smażenia.

Gdy karp zacznie się rumienić i wypływać na wierzch, zmniejsza się ogień do minimum, dzięki czemu ryba zacznie się powoli konfitować, żeby dojść do właściwego smaku. Przy tak wysokiej temperaturze resztki ości się rozpuszczają, więc podczas jedzenia nie trzeba się nimi przejmować. Dzięki temu wszyscy ci, którzy boją się karpia ze względu na ości, mogą się nim rozkoszować do woli, nie martwiąc się o ewentualne udławienie. Karpiowe faworki podaję z koglem-moglem wzmocnionym świeżo utartym chrzanem i wszyscy są zachwyceni!

W tym roku usmażę filety z karpia zatorskiego z bryndzą. Najpierw skropię ją cytryną, posypię solą, natrę zmiażdżonym czosnkiem i skropię olejem. Bryndzę wymieszam z posiekaną pietruszką i włożę do wnętrza ryby. Pokroję ją w dzwonka, każde obtoczę w mące, jajku i bułce tartej i usmażę w głębokim tłuszczu. Podam z kawałeczkami zimnego masła czosnkowego. To jest pyszne! Więcej świątecznych inspiracji na potrawy z karpia znajdziecie w moim regionalnym przewodniku kulinarnym „Smaczna Polska” i serwisie www.smakizycia.pl. Zapraszam i życzę Wam wszystkim pięknych, beztroskich świąt.
Trwa ładowanie komentarzy...