• Nowe – stare smaki

    Tak, to prawda, odwiedziłam Atelier Amaro. Moi przyjaciele zrobili mi piękną niespodziankę i zaprosili mnie na to zupełnie nieoczekiwane spotkanie z polskim smakiem. Miałam okazję przekonać się co Wojciech Amaro proponuje dziś tym odważnym i bogatym ludziom, którzy zdecydują się przekroczyć próg jego niezwykle eleganckiej restauracji. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Dulszczyzna

    Ubóstwiam toalety w luksusowych restauracjach. Pomysły, jakie mają restauratorzy na całym świecie, aby olśnić swoich gości od stóp do głów (dosłownie!) są nieprawdopodobne. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Zdrowy rozsądek

    Nieprawdopodobna jest w Polsce siła tabloidu. Wystarczy jedno zdanie w tytule, kilka zdań oderwanych z kontekstu w treści artykułu i już “cała Polska” wie, co myśleć o jakiejś sprawie. Mało kto zadaje sobie trud sięgania głębiej, bo po co się męczyć… Co gorsza głębiej nie sięgają również ani tabloidowi dziennikarze ani pracownicy internetowych “redakcji”, żyjący z kopiowania tego, co napisał ktoś inny. Nawet, jeśli ten ktoś pisze bzdury. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Kuchenne rewolucje... od kuchni

    Z lekkim rozbawieniem i sporym niesmakiem przeczytałam wyznanie Grega (Grzegorza Dziekońskiego), sformułowane przez niego w niedawnym artykule w Gazecie Wyborczej, zatytułowanym “Tydzień z Gessler kosztował mnie 25 tysięcy”. To jedno z bardziej komicznych stwierdzeń, jakie słyszałam po “Kuchennych rewolucjach” od właściciela restauracji, której pomogłam. Dlaczego? Już wyjaśniam. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Podróż na sto stóp

    Lasse Hallström zapadł mi w pamięc jako reżyser „Czekolady” z Johnnym Deppem i Juliette Binoche. Zrozumienie potęgi smaku nie jest proste a pokazanie jej na ekranie w przekonujący sposób – niemal nierealne. „Uczta Babette” Gabriela Axela albo „Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek” Petera Greenawaya przekonują, że to możliwe, ale to właśnie szwedzki reżyser uwiódł mnie swoim spojrzeniem na smak, po raz kolejny tworząc film o filozofii rozkoszy jedzenia. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Nikomu się nie chce

    Kolejne „Kuchenne Rewolucje” ponownie zawiodły mnie do Chełma. Droga do niego zapowiadała cichą i spokojną okolicę, w której po pracy będzie można odpocząć w otoczeniu czystej przyrody, z dala od miejskiego zgiełku. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Ryby głosu nie mają

    Czas więc przemówić w sprawie wigilijnego karpia. Żeby nie wylać dziecka z kąpielą, czyli walcząc ze sprzedażą żywych karpi w supermarketach, nie sprowadzić na rynek filetów z karpia z Chin, trzeba działać bardzo roztropnie. Karpie kupować w hodowlach, sklepach rybnych, takich które mają właściwe warunki i osobę, która może zabić rybę na miejscu a nie sprzedawać go w plastikowej torbie, żeby zadusił się przyciśnięty stertą innych zakupów... CZYTAJ WIĘCEJ
  • Rydze

    Moje pierwsze wspomnienie rudego rydza to bułgarskie lasy na Witoszy pod Sofią. Pamiętam, że moi rodzice kosili je kosą, takie ich tam było zatrzęsienie. Co zrobić z taką ilością rydzów? CZYTAJ WIĘCEJ
  • Polska węgierka

    Wychwalam pod niebiosa zalety polskiej śliwki węgierki, bo rzeczywiście żadna inna śliwka tak nie smakuje. Najlepszym tego przykładem jest węgierka w occie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Pory na zimno

    Genialnego smaku chłodnika z pora po pierwszy raz zaznałam w Madrycie. Robił furorę na każdym przyjęciu, wprawiając moich przyjaciół w nieskończone zaskoczenie. Pochodzi z Francji i nazywa się Vichyssoise. CZYTAJ WIĘCEJ